• 003.jpg
  • 006.jpg
  • 002.jpg
  • 004.jpg
  • 005.jpg
  • 001.jpg

Relikwie

Vinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.x

 Parafia św. Andrzeja Ap. - Sanktuarium Pasyjne i Maryjne

Rynek 2, Wąsosz Górny, 42-110 POPÓW

tel. 504 312 302 (Uprasza się, aby dzwonić wyłącznie w sprawach posługi duszpasterskiej i kancelarii),
parafia@kalwaria-wasosz.pl 
NIP 574 179 55 44, REGON 040046850, Numer konta 72 8259 0004 2001 0000 1270 0001
Kancelaria parafialna czynna od poniedziałku do piątku po wieczornej Mszy świętej. W soboty w godz. 800 - 900.

I Ty możesz włączyć się we wszelkie prace związane z naszym Sanktuarium! Więcej informacji: Aktualności

Homilia pogrzebowa ks. Abpa Wacława Depo, Metropolity Częstochowskiego

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Drodzy bracia w kapłaństwie Chrystusowym, osoby życia konsekrowanego, stroskana w bólu i nadziej spotkania wiecznego rodzino św. pamięci ks. Krzysztofa, bracia i siostry w Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym!

Jesteśmy w parafii pod wezwaniem św. Andrzeja apostoła, którego tytuł podprowadza nas do charakteru pasyjno - maryjnego tego miejsca, a jednocześnie od 02.lutego 2011 roku sanktuarium eucharystycznego. Te wszystkie wezwania są nam potrzebne, bo zgromadziliśmy się na progu uroczystości zesłania Ducha Świętego, który prowadzi swoją mocą dzieło Chrystusowego Kościoła i odkupienia. Zgromadziliśmy się, aby z potrzeby serca, wiary, nadziei i więzów miłości pożegnać zmarłego brata i syna, zmarłego kapłana i duszpasterza, kustosza tego miejsca, św. pamięci ks. Krzysztofa, oddanego do końca, aż do śmierci. Dlatego przyznajemy rację słowom poetki słowom Anny Kamieńskiej, która w swoim notatniku zapisała, że każdą miłość trzeba unosić ku śmierci, bo poza śmiercią staje się ona dopiero uczestnictwem w życiu wiecznym Boga. Nieśmiertelność jest przedłużeniem miłości, gdyż inaczej bylibyśmy oszukani.

Pytam więc: skąd wynika nasza nadzieja nieśmiertelności, skąd wynika sens naszej miłości, która jest potężniejsza od śmierci. Odpowiedź przychodzi z nauczania św. Pawła Apostoła: Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w jego śmierć? Zatem i razem pogrzebani jesteśmy z Nim po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie, tak jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. (Rz 6, 3-4).

Jest pewnym znakiem dla nas, że dzisiaj w pierwszy piątek miesiąca czerwca poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, który jest źródłem sakramentu kapłaństwa i w przededniu święceń kapłańskich w naszej bazylice archikatedralnej, kiedy dziękujemy Bogu za dar życia, powołania do kapłaństwa i służby ks. Krzysztofa, słyszymy w Ewangelii słowa Chrystusa, który pyta Szymona Piotra o większą miłość: czy kochasz mnie więcej aniżeli ci i czy zgadzasz się, aby cię przepasano i znaleziono gotowym na sąd. Panie Ty wszystko wiesz. Mówi do nas też z wysokości swojej trumny śp. ks. Krzysztof: Panie Ty wiesz, że Cię kocham i dlatego idę za Tobą, w życie, choć przez śmierć. Bo tylko w tym potrójnym świetle wiary, nadziei i miłości, która streszcza w sobie wszystko, możemy spojrzeć na tajemnicę życia, posługi, cierpienia i po ludzku, przedwczesnej śmierci naszego współbrata.

Urodził się z miłości rodzicielskiej, Ryszarda i Haliny, z domu Bajorskiej, 18 stycznia 1970 roku w Łazach. Na chrzcie świętym 29 marca tegoż roku w kościele Najświętszego Serca Jezusa otrzymał imię Krzysztof, które z języka greckiego ukazuje zadanie. Christophoros – niosący Chrystusa. Sakrament umocnienia chrześcijańskiego, do tego właśnie przyszłego zadania, w kapłaństwie, otrzymał 19 maja 1984 roku. Tak więc, ze swej strony rodzice wprowadzili go w to, co uważali za skarb największy, w życie Boże naznaczone łaską i zmaganiem o większą miłość, o wierność. Szkołę podstawową i średnią ukończył w Łazach. Średnia z egzaminem dojrzałości to technikum kolejowe, ukończone w roku 1990. w tymże roku zgłosił się do seminaryjnego domu Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, w którym oprócz czasu studiów i formacji, przeżył apostolską obecność św. Jana Pawła II i poświęcenie tegoż domu w sierpniu 1991 roku. Dlaczego o tym szczególnie wspominam? Bo Ojciec święty wprost wyznaczał jemu i nam zadanie do spełnienia kiedy mówił, aby w szkole Maryi wzrastali kapłani na miarę zbliżającego się XXI wieku, z całym radykalizmem, właściwym postawie Maryi, stojącej pod krzyżem, winni głosić Ewangelię Jej Syna i świadczyć o niej życiem, wielkodusznie i bez najmniejszego kompromisu z duchem tego świata, czy też jakiegokolwiek lęku. Ojciec święty wspomniał jeszcze o macierzyńskim geniuszu Niepokalanej i o rzeszach ludzi młodych, głodnych Boga i oczekujących na kapłanów. Czyż te słowa nie potwierdziły się w charyzmacie posługi kapłańskiej księdza Krzysztofa? Po ukończeniu studiów magisterskich z historii kościoła, święcenia kapłańskie przyjął z rąk księdza arcybiskupa Stanisława Nowaka w Bazylice Archikatedralnej w Częstochowie dnia 25 maja 1996 roku. Pierwszą jego placówką była parafia p.w. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Częstochowie, a wcześniej jako diakon w centrum miasta w parafii św. Jakuba Apostoła. Tam w Częstochowie posługiwał od 19 czerwca 1996 roku do roku 2002 i tutaj znów trzeba nam się zatrzymać i zdumieć jego szczególną więzią i troską na wzór św. Maksymiliana Marii Kolbego kiedy stał się niezwykłym rycerzem i apostołem Niepokalanej. Z jaką żarliwością nauczał nas, chociażby w czuwaniu przed Matką Boską Jasnogórską jeszcze w ubiegłym roku, że ojciec Maksymilian nie poniósł śmierci, ale oddał życie za brata, a to oznacza według słów Jana Pawła II, że stał się człowiekiem, poniekąd szafarzem własnej śmierci. Mogę i muszę to zaświadczyć, że kiedy odwiedzałem go w domu, w Łazach, wprost świadomy zbliżającej się śmierci powiedział: ofiaruję swoje cierpienie za Kościół częstochowski, za księdza Arcybiskupa, biskupa seniora i kapłanów, osoby życia konsekrowanego, za wszystkich. Będę się za wami wstawiał. Do końca był szafarzem swojej śmierci i daru z siebie dla Boga i dla ludzi.

Od 24 czerwca 2002 roku do 2008 ksiądz Krzysztof spełniał niełatwą posługę prefekta alumnów Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, będąc jednocześnie diecezjalnym referentem do spraw powołań, a czymś niezwykłym było jego zmaganie z cierpieniem i świadectwo wiary w szpitalu, gdzie sam już przechodził granicami życia i śmierci. Był tam radosnym apostołem Chrystusa cierpiącego, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Zawsze z błyskiem radości na twarzy, a przecież cierpiący i cieszący się kapłaństwem.

W maju 2008 roku otrzymał nominację i zadanie na proboszcza tej parafii św. Andrzeja Apostoła w Wąsoszu Górnym, a następnie kapelana aresztu śledczego, a od 2010 roku został wicedziekanem dekanatu pajęczańskiego i ojcem duchownym kapłanów tego dekanatu od sierpnia 2013 roku. Przeszedł ze śmierci do życia, z życia do życia, 2 czerwca tego roku. Każdy bowiem człowiek ma swoje godziny przed obliczem Boga i wobec ludzi. Tylko u Boga rozpościera się ta tajemnicza sieć jego planów, których nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Kiedy staliśmy jeszcze przed chwilą, przed jego obliczem w trumnie, podchodząc do mamy powiedziałem, że ma umocnienie w świadectwie wiary śp. matki księdza Jerzego Popiełuszki, dziś błogosławionego. Kiedy pytano ją jak mogła przeżyć wydobycie z Wisły jej syna i spotkanie się z nim, powiedziała: ja go zrodziłam, ale oddałam go Bogu i Bóg go wziął do siebie, a ja patrzę na Maryję, bo ona zrodziła Bożego Syna i oddała go Bogu. Niech ten płomień paschału wskazuje nam na dar światła Bożego już od momentu naszego chrztu i na sensowność każdego naszego przemijania, cierpienia i śmierci w Chrystusie.

Drogi księże Krzysztofie, moja pierwsza posługa w tym kościele zbiegła się z twoją radością i wspólną eucharystią transmitowaną z telewizją Trwam, aby rozszerzać kult Bogarodzicy i kalwaryjskie ścieżki Wąsosza, której poświęciłeś wiele sił duchowych i fizycznych, składając tam ciała swoich poprzedników. Dzisiaj stawiamy przed oblicze Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego i Jego Matki Maryi ostatnią stację twojego życia i powrót na Kalwarię, aby razem z tobą powiedzieć: Panie Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Wierzymy, że jak pisał poeta, ks. Jan Twardowski, o wniebowzięciu Maryi, że Pan mocno trzymał cię za rękę, na wzór Maryi i św. Maksymiliana Kolbego i kiedy pukano do Ciebie, ciebie już nie było bo to nie śmierć cię zabrała lecz miłość. Rycerzu Niepokalanej zwyciężaj nadal razem z Maryją i módl się za nami! Amen.

 

Z Wąsoskiego Zakątka, 6-7/2014

 

Parafia św. Andrzeja Ap. - Sanktuarium Pasyjne i Maryjne
Rynek 2, Wąsosz Górny, 42-110 POPÓW
tel. 504 312 302 (Uprasza się, aby dzwonić wyłącznie w sprawach posługi duszpasterskiej i kancelarii)
parafia@kalwaria-wasosz.pl